🕶 Okulary Bose Frames – Czysty dźwięk i bezpieczeństwo 😎

Na okulary Bose Frames chorowałem od kilku lat. Jednak ich pierwsza wersja nie potrafiła mnie do siebie całkowicie przekonać. Ciągle im czegoś brakowało. Gdy jednak w roku 2020 pojawiły się nowe modele, już nie miałem żadnych wątpliwości, i po prostu musiałem je mieć.

Piotr w granatowej koszulce i ciemnych okularach Bose Frames Tempo

Bose Frames

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym są Bose Frames. W największym skrócie, są to po prostu przeciwsłoneczne okulary z głośnikami, które za pośrednictwem Bluetooth łączymy np. z naszym telefonem. Przy czym nie jest to dźwięk przekazywany poprzez kostne przewodnictwo, ale najzwyklejsze audio w wymiarze Hi-Fi.

Wygląd

Pierwszymi rzucającymi się w oczy zaletami okularów Bose Frames są ich wygląd, oraz mnogość modeli. Większość ludzi jest w stanie dobrać sobie z pośród nich odpowiednie okulary pasujące do ich twarzy kształtem i wielkością. Pierwszą edycję Bose Frames stanowiły modele Alto oraz Rondo. Alto posiadają klasyczny, prostokątny wzór, Rondo mają okrągłe oprawki. Z tego też powodu, pierwsze były częściej wybierane przez panów, a drugie przez panie.

Złożone okulary Bose Frames Tempo, leżące przed zamkniętym etui

Nowa edycja Bose Frames składa się z trzech modeli. Tenor posiada klasyczny wzór. Sądząc po samej nazwie, dedykowany jest mężczyznom. Soprano – nie mylić z rodziną, zarówno nazwą, jak i kształtem tzw. kocich oczu, nawiązują raczej do kobiecych gustów. Z kolei model Tempo, to wersja unisex, dedykowana osobom aktywnie spędzającym czas. Z jednej strony ich wygląd choć nieco futurystyczny, jest najbardziej uniwersalny, a z drugiej budzi zaciekawienie postronnych osób, przypominając okulary do rozszerzonej rzeczywistości. Ich konstrukcja jest specyficzna jeszcze pod innymi względami. Aby pewnie spoczywały na głowie aktywnego użytkownika, posiadają system dociskania zauszników okularów do głowy właściciela. Również ich szkła wyprofilowane zostały w taki sposób, aby podmuchy wiatru nie podrażniały spojówek. Co ciekawe, same szkła w okularach Bose Frames można wymieniać, nawet na zwykłe szkła korekcyjne, czy np. fotochromatyczne..

Warto w tym miejscu zauważyć, że okulary od Bose są częściowo wodoodporne. Nie oznacza to oczywiście, że mogą nam zastąpić okulary do pływania, ale że pot właściciela lub niewielki deszcz im nie zaszkodzą.

Okulary Bose Frames Tempo leżące w otwartym etui. Na tylnej ściance widać kieszonkę i fragment wystającego z niej kabelka do ładowania.

A skoro o wyglądzie mowa, to koniecznie muszę napisać również dwa słowa o etui dołączanym do Bose Frames. Jest ono sztywne, wyprofilowane wewnątrz, wyłożone delikatnym materiałem, i zamykane na zamek błyskawiczny,. W środku znajdziemy kieszonkę na kabelek do ładowania okularów. Z jednej strony posiada on klasyczną wtyczkę USB-A, a z drugiego końca USB-C, którą wpinamy od spodu w prawy zausznik. I choć w zestawie nie ma ładowarki, to solidne i eleganckie etui, naszemu gadżetowi na pewno zapewni odpowiedni poziom bezpieczeństwa w podróży.

Rozłożone okulary Bose Frames, leżące w taki sposób, że widoczny jest ich włącznik, głośniki oraz gniazdo ładowania.

Dźwięk

Jak części z Was zapewne wiadomo, firma Bose specjalizuje się w produkcji sprzętu audio, więc i ich okulary z głośnikami po prostu nie mogą posiadać byle jakiego dźwięku. I zgodnie z tym podejściem, do nowych modeli Frames, trafiła ulepszona technologia Bose Open Ear Audio™. Sama nazwa niewiele nam mówi, ale jakość dźwięku jest na prawdę imponująca. Jeśli dotychczas korzystaliście z klasycznych słuchawek bezprzewodowych Bluetooth, to jakość audio przekazywanego przez Bose Frames jest nieporównanie lepsza. Ustępuje jedynie bezprzewodowym słuchawkom w rodzaju AirPods.

Jeśli cały czas zastanawiacie się, gdzie zlokalizowane są te tak zachwalane głośniki, to już śpieszę z wyjaśnieniami. Bose umieściło je w samych zausznikach okularów. Znajdują się w ich spodniej części , tuż przed samym uchem, powyżej kanału słuchowego. Oznacza to, że całe ucho pozostaje odsłonięte, dzięki czemu osoba z dysfunkcją wzroku może w bardzo bezpieczny sposób korzystać np. z pieszej nawigacji. Z jednej strony do użytkownika docierają komunikaty nawigacyjne, a z drugiej, bez jakichkolwiek przeszkód może nasłuchiwać co dzieje się w okół niego. Pod tym względem Bose Frames są lepsze nawet od słuchawek z kostnym przewodnictwem, które znajdując się tuż przed uchem, tworzą dezorientujące cienie akustyczne.

Co ciekawe, do dziś nie wiem gdzie zlokalizowano mikrofony. A warto o nich wspomnieć, ponieważ Bose Frames umożliwiają również odbieranie połączeń i prowadzenie klasycznych rozmów, czy to telefonicznych, czy za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Poniżej niewielka próbka działania mikrofonów. Niestety, nagranie wykonywane było na dyktafonie zegarka. Zwykle jakość słyszanego głosu jest lepsza.

Działanie i Sterowanie

Bose Frames posiadają różny czas pracy na baterii. Nowe modele Tenor i Soprano działają przez 5 godzin. Wersja Tempo potrafi grać bez przerwy nawet 8 godzin. I to właśnie “bez przerwy” stanowią słowa klucz. W praktyce oznacza to, że gdy mam je sparowane z zegarkiem, i korzystam z nich tylko z VoiceOver przy codziennych wyjściach z domu, to ostatni raz ładowałem je około trzech tygodni temu, a poziom naładowania wynosi jeszcze 50%.

Bose Frames włączamy naciskając i przytrzymując przez ok. 2 sekundę niewielki włącznik, wystający od spodu prawego zausznika. Jeśli mamy w tym momencie okulary na nosie, to usłyszymy bardzo miły, basowy, rosnący i stereofoniczny dźwięk. Przy wyłączaniu dźwięk jest malejący. Dodatkowo, tuż po włączeniu Bose Frames, wbudowany asystent, w języku angielskim poinformuje nas o procencie naładowania baterii, oraz poda nazwę urządzenia z jakim okulary aktualnie są sparowane. Samo parowanie wywołujemy przytrzymując naciśnięty włącznik przez 10 sekund.

Sterowanie Bose Frames odbywa się za pomocą dwóch elementów. Pierwszym jest wspomniany włącznik. W momencie gdy dzwoni nam telefon, okulary po angielsku odczytają nam nr dzwoniącej osoby. Połączenie odbieramy poprzez jednokrotne naciśnięcie włącznika. Tak samo je kończymy. Dwukrotne naciśnięcie włącznika, tak jak na iPhone, odrzuca połączenie.

Włącznika używamy również do sterowania muzyką. Jednokrotne naciśnięcie rozpoczyna lub wstrzymuje odtwarzanie. Dwukrotne naciśnięcie przełącza na następny utwór, a potrójne cofa do wcześniejszego utworu.

Drugim elementem sterującym jest prawy zausznik, a dokładniej to jego górna część. Stanowi ona powierzchnię dotykową, po której przesuwając palcem do przodu zwiększamy, a do tyłu zmniejszamy głośność. Maksymalny i minimalny poziom głośności anonsowany jest przez odpowiednie dźwięki. Dwukrotne stuknięcie palcem w tę powierzchnię, w zależności od ustawień telefonu, wywoła funkcję Poleceń Głosowych, lub Siri, którą możemy poprosić o np. nawiązanie połączenia z wybraną osobą.

Wrażenia z użytkowania

Aktualnie korzystam z Bose Frames Tempo już ponad 6 miesięcy. Dokonując zakupu oczywiście miałem jakieś tam wyobrażenia o działaniu takich okularów, ale zarówno jakość wykonania, jak i jakość audio, znacznie przekroczyły moje oczekiwania. Przyznam, że nadal za każdym razem gdy włączam muzykę, jestem zaskoczony jakością przekazywanego dźwięku. Na postronnych osobach bardzo duże wrażenie robi nie tylko design okularów, ale także dbałość o szczegóły wykonania. Na przykład głośniki i włącznik są tego samego koloru co obudowa, dzięki czemu w ogóle się nie wyróżniają, i nie są widoczne bez uważniejszego przyjrzenia się.

Na co dzień wykorzystuję Bose Frames głównie do obsługi VoiceOver na Apple Watch, a wcześniej na iPhone. Dzięki temu czytanie w publicznych miejscach wiadomości, newsów czy płacenie za pomocą urządzenia mobilnego z VoiceOver jest znacznie bardziej dyskretne. Oczywiście dźwięk emitowany przez okulary, tak jak w przypadku słuchawek działających w oparciu o kostne przewodnictwo, jeśli jest zbyt głośny, to jest również słyszany przez osoby postronne. Jednak w moim odczuciu, okulary Bose ze słuchawkami kostnymi wygrywają w kilku kategoriach. Po pierwsze ja i tak muszę nosić okulary, więc aktualnie używam tylko jednego gadżetu. Po drugie, Bose Frames nie tworzą żadnych cieni akustycznych, które irytowały mnie przy np. słuchawkach Aftershokz. Po trzecie, dźwięk Bose jest o kilka rzędów lepszej jakości, niż jakiekolwiek kostne przewodnictwo. I wreszcie po czwarte, nienawidzę słuchawek z pałąkiem na karku… 😉

Bardzo fajnym efektem ubocznym sparowania Bose Frames z Apple Watch jest możliwość odbierania połączeń audio ze wszystkich urządzeń podpiętych do tego samego Apple ID, na którym działa zegarek. W praktyce, dzięki udostępnianiu połączeń, w plecaku mogę mieć, zarówno prywatny, jak i służbowy telefon, a na okularach odbierać rozmowy z każdego z nich.

W internetowym sklepie Bose można kupić każdy z pięciu wymienionych powyżej modeli okularów. Aktualne ceny, opisy i dokładną specyfikację poszczególnych wariantów Bose Frames możecie poznać klikając w poniższy odnośnik.
Obejrzyj Bose Frames w sklepie producenta
A jeśli sami używacie któregoś z modeli Bose Frames, to podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Jestem bardzo ciekaw, czy Wam również przypadły one do gustu.