Nowy mobilny system operacyjny od Apple przynosi nowe problemy użytkownikom czytnika ekranu. 🙁
W iOS 26, po odblokowaniu ekranu lub przejściu z aplikacji na ekran główny, występuje błąd polegający na automatycznym przenoszeniu fokusa VoiceOver do biblioteki aplikacji. Jest to niezwykle irytujące, ponieważ za każdym razem użytkownik musi przewijać ekrany, aby w końcu dotrzeć na ten główny. Na szczęście łatwo możemy ten problem rozwiązać do czasu, zanim poprawi go samo Apple.

Naprawianie uciekającego fokusa
- Otwieramy Ustawienia iPhone lub iPad’a.
- Aktywujemy sekcję Dostępność.
- Stukamy w przycisk Klawiatury i wpisywanie.
- Wśród wyświetlonych na ekranie ustawień odnajdujemy przycisk: Pełny dostęp z klawiatury i go aktywujemy.
- Na nowym ekranie odznaczamy opcję Pełny dostęp z klawiatury.
I od tej pory VoiceOver powinien zachowywać się już prawidłowo. 🙂
UWAGA! Na wersjach testowych iOS 26, do których mam dostęp, ten błąd już został naprawiony.




Ja z IOS 18 przeszedłem od razu do IOS 26.0.1 i z tym błędem się nie spotkałem, więc apple musiał to chyba już poprawić w łatce 0.1
Dzięki za info. Niektórzy piszą, że nadal u nich występuje, więc może też mieć związek z konkretnymi modelami urządzeń.
Wielkie dzięki. Było to bardzo irytujące.
Być może rzeczywiście to zależy od modelu iphone. Ale też później sobie skojarzyłem, że mój sposób użytkowania iphone może nie być reprezentatywny. Bo ja nie odblokowuję gestem przeciągnięcia od dołu ekranu, lecz mam przypisany inny gest do funkcji 'Przycisk główny’. I to też może robić różnicę. A tak swoją drogą: do czego służy wspominana opcja 'pełny dostęp z klawiatury’? Pozdrawiam! 🙂
Nie, sposób odblokowywania nie ma znaczenia. Ja też na główny ekran przechodzę innym gestem i u mnie błąd występował.
A ta opcja opowiada za to, że po jej włączeniu możesz z klawiatury sterować urządzeniem mobilnym. Jeśli jej nie zaznaczysz, to z zewnętrznej klawiatury będziesz mugł tylko wpisywać tekst w pola edycyjne.
To sterowanie klawiaturą razem z VO, chyba nie jest, aż tak kluczowe. Chyba, że o czymś nie wiem, co umie ta włączona funkcja, a VO nie daje alternatywy. Oczywiście błąd jest błędem i pamiętam o tych, którzy używają sterowania klawiaturą, a VO niekoniecznie. Jakkolwiek sam w najnowszym, ale nie beta, systemie ciągle mam ten problem z Home i biblioteką aplikacji, jak i wiele innych. Nie mówię już o milionie wycieków pamięci, powtarzaniu co kilka sekund: „kurtyna włączona”, gdy słucham podcastu w DownCast lub oglądam film na YT, a także zamrażaniu VO na dobre kilkadziesiąt sekund, aż do kilkukrotnego restartu Safari, kiedy problem wreszcie ustąpi. Natomiast mam coś łatwego do powtórzenia i czy też tak macie?
Należy otworzyć kilka aplikacji, wystarczą dwie, ale na większej liczbie widać jaskrawość przypadku brzegowego. No więc otwieramy te kilka aplikacji, żeby były na ekranie przełączania aplikacji. Następnie Home wychodzimy na ekran główny i ustawiamy fokus na pierwszej ikonie, pierwszy rząd i pierwsza kolumna, na innych ikonach to chyba nie da się powtórzyć. Następnie naciskamy dwa razy Home do ekranu przełączania i idziemy fokusem do pierwszej aplikacji z prawej strony. Teraz zaczynamy ubijać wszystkie aplikacje gestem trzech palców w górę. Kiedy zostanie już tylko jedna aplikacja, to fokus ucieka nam do tej ikony na ekranie głównym w pierwszym rzędzie i pierwszej kolumnie, a lista aplikacji do przełączenia, która teraz zawiera jedną aplikację, dodawana jest na końcu listy ikon z ekranu głównego za ostatnią ikoną docka.
Wygląda to, jak dość wydumany przypadek brzegowy, ale jakoś dziwnie często na niego trafiam w codziennym używaniu iPhone i jest to dość denerwujące. Nie świadczy też to najlepiej o jakości kodu VO.
Na macOS jeszcze jakoś udaje mnie się wykonywać te zadania, do których go używam, ale iOS 26, to z VO jest koszmar. Nawet już wcześniej miałem objawy wycieków pamięci, czytanie zawartości ekranu z jednej skrzynki e-mail, gdy jestem już w innej albo czytanie w losowych momentach zawartości schowka, ale na 26 to wszystko tylko pogłębiło się. Niestety nawet nie są to rzeczy, które można usiąść i łatwo opisać, że to i to nie działa, tylko trzeba by umieć powtórzyć problem, co jest bardzo trudne przy wyciekach pamięci. Mają tam jakiś problem albo z implementacją struktur danych w samym systemie albo z prawidłowym używaniem tych struktur danych podczas pisania VO. Pod Windows był lub jeszcze jest bałagan w hierarchii obiektowego modelu zawartości ekranu, ale jednak same czytniki ekranu były pisane z lepszą jakością. Osobiście wolałbym poprawienie wszelkich błędów w zamian za wyrzeczenie się nowych funkcji, ale Excel stawia na marketing, a nie na jakość kodu. No i oczywiście szkoda, bo to dobrze nie wróży, jeśli chodzi o nadzieję, że w przyszłych wersjach takie błędy będą znikać. Nowy kod jest pisany, później jakaś runda poprawek, aby dowieść obiecane funkcjonalności, ale na poprawki jakościowe w kodzie, odpowiedzialne za błędy z wyciekami pamięci, to nie ma szans.
Tak przy okazji, jak dowiedziałem się o kilku rzeczach o systemie plików, zarówno dawnym, jak i aktualnym, to długo nie mogłem ochłonąć, komu powierzam swoje dane i czy napewno słusznie, że nie konkurencji.