O Mnie

Zimowy, pochmurny dzień w fińskim Lahti. Na zdjęciu, ciepło ubrani, Alicja i Piotr. Za nimi po prawej stronie widać skocznie narciarskie. Wszystko do koła pokryte jest grubą warstwą śniegu.
Właściwie sam nie wiem co tu powinienem napisać. Najwygodniej chyba będzie po kolei.

Życie Rodzinne

Mam wspaniałą żonę Alicję. Jest młodsza ode mnie o dwa tygodnie i w ogóle z niewiadomych dla mnie przyczyn nie chce przyjąć do wiadomości że starszych należy słuchać.
Poznaliśmy się w pięknym grodzie Kraka. Pewnie z tego także powodu lubimy często odwiedzać to miejsce. Podziwiam jej wytrwałość, wyrozumiałość i cierpliwość. Mam pewność że jest największym szczęściem jakie mnie spotkało i kiedykolwiek spotka w życiu.
Razem z nami przez życie, na swoich czterech łapach zmierzał Hamlet. Hamlet był owczarkiem szkockim Collie Rought. Swoimi arystokratycznymi manierami w pełni zasłużył na swe imię. Niestety, pod koniec 2013 r. Hamlet spokojnie odszedł na łono psiego Abrahama i teraz z nowego miejsca dogląda swej owczarni, która nigdy o nim nie zapomni.

Życie Zawodowe

Jeszcze kilka lat temu, moje życie zawodowe obracało się wokół masażu i terapii manualnej. Lubię masować, masażem przywracać ludziom pełną sprawność, przynosić im ulgę w cierpieniu i odprężenie. Niestety, z przyczyn ode mnie niezależnych zmuszony byłem zmienić wykonywany zawód. Obecnie moje życie zawodowe związane jest z moją drugą pasją, nowoczesnymi technologiami, dostępnością informacji i stron internetowych a także sprzętu elektronicznego dla osób z dysfunkcją wzroku.

Książki

Uważam, że telewizja kształci. Za każdym razem, kiedy ktoś włącza telewizor, idę do sąsiedniego pokoju i czytam sobie książkę.
Tak zwykł mawiać Groucho Marx. Zgadzam się z nim w stu procentach. Książki to moje główne hobby i pasja. Czytam je namiętnie w każdej wolnej chwili. Mam kilka ulubionych tytułów ale chyba nie ma gatunku którego bym nie czytywał. Lubię książki które należy próbować, inne połykać, a jeszcze inne żuć i trawić.

Komputer i Internet

W 1999 r. śmiałem się ze swych amerykańskich znajomych, którzy zauważywszy brak Internetu twierdzili że zepsuł się komputer. Sam posiadałem wtedy modem i tylko sporadycznie upajałem się drogą usługą Telekompromitacji Polskiej. Dzisiaj komputer 24h/dobę, własny serwer, witryna internetowa, gazety on line, newslettery, listy dyskusyjne, radio, TV, komunikatory, transakcje bezgotówkowe on line… Cały świat w zasięgu ręki. To chyba mogę pozostawić bez komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *