ZAKOchany po uszy

Wygląda na to, że wreszcie przestałem pisać tylko do Mojej Szuflady… 😉

Okładka książki. Jej główną część stanowi zdjęcie, na którym widoczny jest mężczyzna siedzący na ławce w parku. Mężczyzna ma na sobie niebieską marynarkę, niebieskie dżinsy i brązowe buty. Obok niego, na ziemi, siedzi brązowy pies przewodnik w specjalnej uprzęży. W tle widać drzewa i trawnik. Na górze okładki znajdują się loga Funduszy Europejskich, Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej. Pod zdjęciem widnieje imię i nazwisko mężczyzny - Piotr Witek, oraz napis "ZAKochany po uszy, czyli jak pies Przewodnik zmienił moje życie". Są też loga partnerów projektu, w tym Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i innych organizacji.

„ZAKOchany po uszy, czyli jak pies Przewodnik zmienił moje życie” jest subiektywną próbą przedstawienia życia z psem asystującym na przestrzeni wielu lat. Nie tylko opisem faktycznych blasków i cieni takiej współpracy, ale także emocji, wrażeń i wątpliwości jakie pojawiają się na różnych jej etapach. Starania się o Przewodnika, wspólnego docierania się, aż po życie codzienne.

Z lektury książki dowiecie się m.in.:

  • Czy pies Przewodnik jest dla każdego;
  • Co w życiu Opiekuna psa zmienia obecność Przewodnika i dlaczego wszystko;
  • Ile stresu, emocji i pieniędzy kosztuje życie z Przewodnikiem;
  • Czy lepszy jest mały, czy duży Przewodnik;
  • Kiedy to ogon zaczyna merdać psem;
  • Jak wyjmować staruszki z koszyków zakupowych;
  • Kiedy wzywać ekipę do sprzątania zwłok;
  • I wiele, wiele więcej.

Pobierz Książkę

Poniżej zamieszczam linki do bezpłatnego pobrania książki. Do wyboru dwa formaty – Epub i PDF. Obie wersje w pełni dostępne cyfrowo.


  1. Pobierz plik EPUB (1,4 MB)


  2. Pobierz plik PDF (2,9 MB)

A więcej o kulisach powstawania książki – Skąd wziął się pomysł? Po co została napisana? Jak wyglądała nad nią praca oraz ile ona trwała? – możecie dowiedzieć się słuchając poświęconego jej odcinka Tyflopodcastu.

Powyższy odcinek możecie odsłuchać również z poziomu Spotify, Apple Podcast, a nawet pobierając go za pomocą poniższego odnośnika:

Kliknij aby pobrać odcinek nr 2291 – ZAKOchany po uszy

Recenzje i opinie o książce

Jeśli po przeczytaniu „ZAKOchanego” zechcesz podzielić się ze mną swoimi wrażeniami, będzie mi bardzo miło. W tym celu możesz napisać do mnie na adres: witek.piotr@wp.pl. Część z nich chętnie opublikuję poniżej.

Opinie Czytelników

  1. Radosław:

    Piotr, napisałeś piękny i prawdziwy tekst o psie przewodniku, gratulacje. Pięknie piszesz o niepokojach, emocjach, genialna robota. Świetnie z tego tekstu widać jak krok po kroku nabiera cię do siebie zaufania i otrzymujesz nową przestrzeń.

  2. Klaudia:

    Hejka. Właśnie skończyłam zakochanego po uszy. Po 1 gratulacje za napisanie takiej super książki. Myślę, że może przydać się ona wielu osobom, zastanawiającym się nad psem. Po 2. Tak mi się sentymentalnie zrobiło. W sierpniu minęło mi 8 lat pracy z moim Miłkiem. Czytając twoje wspomnienia stanęło mi przed oczami nasze przekazywanie jak żywe. Miłek już jest na psiej emeryturze. Dalej cieszy się jak zwariowany na widok uprzęży, ale siły i kondycja już nie ta. Oczywiście napewno w przyszłości w moim życiu pojawi się nowy przewodnik, ale to nie ten moment jeszcze. Po cichu maży mi się współpraca z inną rasą niż labrador, np chesapeake, które mi się podobają od lat. Pozdrowionka dla was, i moc ugłasków dla Zako.

  3. Krzysztof:

    W pierwszym momencie wielkość książki mnie zaskoczyła, myśląc sobie ileż można o psie pisać.
    Jednak w miarę czytania wciągnęła mnie i zrozumiałem, że wcale nie za duża książka.
    Po przeczytaniu stwierdzam, że powinna to być obowiązkowa pozycja dla osób, które decydują się na psa przewodnika.
    Sam pragnąłem mieć takiego psa, jednak po lekturze książki zrozumiałem, że to nie dla mnie, na końcu wyjaśnię powód.
    W połowie książki myślałem sobie, że facet trochę przesadza z tą opieką i wydatkami.
    Jednak w miarę czytania zrozumiałem, że masz całkowitą rację.
    Te wszystkie wydatki i opieka nad psem są uzasadnione, w końcu to jak twój przyjaciel na którego możesz zawsze liczyć.
    Więc twoje wydatki, opieka i serce wobec takiego przyjaciela są zrozumiałe.
    Do przeczytania twej książki nie zdawałem sobie sprawy z kosztów i obowiązków wobec takiego psa.
    Zaskoczyło mnie także ilość godzin, spotkań, za nim przekazano ci psa.
    Ja i wielu podobnych mi, myślała sobie, że to takie hop siup i gotowe.
    Po przeczytaniu książki zrozumiałem, że nie wystarczy tylko chęć posiadania psa, ale także podejście do tego z sercem i zapałem.
    Dopiero teraz wiem ile pracy i czasu trzeba na wyszkolenie takiego psa i nie dziwi mnie, że jest ich tak mało.
    Pisałeś o tym, że trzeba było też psa nauczyć, przestawić na zwracanie uwagi na zagrożenia na wysokości, której wcześniej go nie uczono, z powodu różnicy wzrostu opiekuna i ciebie.
    Ciekaw jestem ile kosztowało cię to stresu i bliskiego spotkania z gałęziami i znakami, które boleśnie odczułeś na głowie itp.
    Na koniec z przykrością zrozumiałem, że nie mógłbym mieć takiego psa.
    Powód?: słyszę tylko na jedno ucho, uszkodzony nerw słuchowy w jednym.
    To bardzo utrudnia orientację i z pewnością nie ułatwiło poruszania się z psem.
    Jeszcze raz wielkie podziękowania, gratuluję na prawdę świetnej książki.
    Życzę jeszcze wielu lat wspólnych spacerów, wyjazdów itd.

  4. Joanna:

    Z wielką uwagą i ciekawością przeczytałam Twoją pierwszą książkę w życiu „Zakochany po uszy” i od razu dodam, iż mam nadzieję, że nie jest ona ostatnią. Lektura jest niesamowicie wciągająca, tak po prostu uczy, bawi, wzrusza, nakręca i odradza. Widać ile pracy kosztowała Ciebie i zako Wasza obecna komitywa i szczęście. Czytając ma się wrażenie, że zna się Wasz tandem przynajmniej od sześciu lat. Niczego tutaj nie brakuje od szkolenia do kupowania butów dla czworołapa i nie chcianej przez nikogo psiej starości. Osobiście o wielu aspektach posiadania psa przewodnika nie miałam pojęcia, miło zatem było zagłębić się w lekturze, która przez kolejne dni pozytywnie mnie prześladowała.
    Na koniec dodam, że publikacja ta powinna otrzymać status obowiązkowej lektury przed przekazywaniem przez fundacje psów przewodników osobom niewidomym. Posiadanie psa przewodnika, a posiadanie pracującego psa przewodnika to kwestie, które nie jednemu niewidomemu właścicielowi się pomieszały.

  5. Robert:

    Piotrze, dzięki za Twoją książkę! To kawał fajnej wiedzy i bardzo potrzebny wkład w naszą (niewidomych) świadomość, zwłaszcza kiedy ktoś się zastanawia nad ewentualnym posiadaniem psa przewodnika.
    No i wielki szacunek za Twoje podejście do Zako – za pełną odpowiedzialność i wzajemność w tym „psim oddaniu”. Właśnie przed chwilą skończyłem czytać książkę i cieszę się, że na nią trafiłem, choć sam raczej przewodnika mieć nie będę.
    Dzięki raz jeszcze i wyrazy uznania dla Ali!

Rozpowszechnianie

Powyższa książka dostępna jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Oznacza to, iż przy zachowaniu informacji o autorstwie utwór ten można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć z niego utwory zależne.